Obudziłam się.
Spojrzałam na telefon, była ósma rano. Ubrałam luźny t-shirt z logiem Nirvany i ciemne dżinsy. Dziś był jeden z tych chłodniejszych dni lata, więc kiedy wyszłam spod kołdry, ciarki przeszły moje ciało. W sumie nie miałam zbyt dużo do roboty ponieważ Matt wyjechał do swoich rodziców na tydzień. Minęły trzy dni odkąd się widzieliśmy a ja już strasznie za nim tęskniłam. Praktycznie się nie rozstawaliśmy i spędzaliśmy ze sobą każdą wolną chwilę, więc te kilka dni było dla mnie wyjątkowo nudne. Założyłam swoje czarne conversy i wyszłam z domu. Dzieci z sąsiadów grały w piłkę, córka pani Gilbert skakała na skakance. Pamiętam kiedy ja się tak bawiłam... to były czasy kiedy moi rodzice jeszcze żyli. Odpłynęłam na dłuższą chwilę przypominając sobie te piękne lata zanim się obejrzałam już byłam u celu wyprawy - mojej ulubionej kawiarni do której często przychodziłam z Mattem.
Kiedy weszłam do środka, myślałam że mi się przewidziało.. ale nie. Tam stał mój chłopak obściskując się z jakąś dziewczyną. ból przeszył moje ciało, a z moich oczów polały się łzy. Byliśmy razem tak długo a on mnie zdradza z taką dziwką... eh. Może byłaby ładna, gdyby nie ta ilość makijażu na twarzy. Czerwona sukienka, którą ubrała, odkrywała więcej niż zakrywała.. heh, nie wiem jak takie coś może się podobać chłopakom. Jej długie czarne loki opadały na ramiona, powodując że wyglądała nawet seksownie... Co ja gadam. Suka. Po jakimś czasie zdałam sobie sprawę że patrzyłam na nich już jakieś pięć minut. Wszystkie oczy były zwrócone na mnie, bo raczej nikt nie płacze stojąc w samym środku kawiarni. Obróciłam się i wybiegłam. Słyszałam jak Matt krzyczał moje imię i starał się mnie dogonić, ale miałam to w dupie.
Nie miałam już nikogo.
______________________________________
Hej :)
W sumie nie za długi rozdział, wiem xd.
Chodzi o to, że cała akcja, odbędzie się dopiero w 2 rozdziale :)
Dobra, eh mniejsza z tym.
Proszę o komentarze, piszcie co o tym myślicie :/
Pozdrawiaaam. x
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz